Przez pół roku szef Krajowej Administracji Skarbowej zajął 192 rachunki bankowe należące do 39 podejrzanych podmiotów. Tym samym zajął na kontach podejrzanych podmiotów 2,5 razy więcej pieniędzy niż w całym roku 2018 – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Urzędnicy zabezpieczyli w ten sposób prawie 24,8 mln zł – wynika z najnowszych danych przekazanych przez byłego już wiceszefa KAS Pawła Cybulskiego w odpowiedzi na interpelację poselską. Dane dotyczą okresu od 1 stycznia do 13 czerwca 2019 r. oraz efektów korzystania z Systemu Teleinformatycznego Izby Rozliczeniowej, zwanego w skrócie STIR.

W całym ubiegłym roku na zablokowanych rachunkach należących – podobnie jak w tym roku – do 39 podejrzanych podmiotów fiskus zabezpieczył 10,2 mln zł.

Eksperci są pod wrażeniem tych liczb. Trudno nie przyznać, że mamy do czynienia z imponującą dynamiką. Co więcej, w przyszłości spodziewałabym się jej znacznego pogłębienia. Pytanie jednak, jak odbije się to na uczciwych podatnikach, którzy mogą stać się przypadkowymi ofiarami wojny KAS z oszustami.

Przepisy o STIR obowiązują od 13 stycznia 2018 r., a możliwość blokady rachunku przez szefa KAS – od 30 kwietnia 2018 r. Może on zablokować konto na nie dłużej niż 72 godziny, jeśli szacowana kwota zobowiązania podatkowego przekracza 10 tys. euro.

Od 1 lipca obowiązuje zmiana, zgodnie z którą podatnik, którego konto zostało zablokowane, może zostać o tym powiadomiony przez bank lub spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową. Musi jednak w tym celu złożyć odpowiedni wniosek.

Od początku lipca obowiązuje też inna zasada: blokady dotyczą też lokat terminowych. Powinno to jeszcze bardziej zwiększyć wysokość zajętych środków – lokaty były często wykorzystywane przez przestępców skarbowych do transferu środków na rachunki rozliczeniowe.